PREMIERA KLUBU

Istnieją różne sposoby na spędzenie sobotniego popołudnia. Kawa u teściowej? Sprzątanie? Pranie? Prasowanie koszul męża? Gotowanie? Spacer z dziećmi? To idealne propozycje dla perfekcyjnych pań domu, wzorowych matek i żon… ale nie dla wrednych matek.

9 lutego 2013 roku – wredne matki z Poznania i okolic zdecydowały się powiedzieć NIE stereotypom. Tłumnie przybyły na babską imprezę – oficjalną premierę książki „KLUBU WREDNYCH MATEK” – w domach zostawiając swoje najukochańsze dzieci i zdziwionych mężów. Co więcej, nawet jeśli  z powodu opuszczenia swoich skarbów , któraś z pań czuła wyrzuty sumienia, mówiła o tym głośno i z UŚMIECHEM.

- Ja jestem wredną matką, wiem, że czasem brakuje mi cierpliwości …

- E tam, to norma. Ja to naprawdę jestem wredna, bo ….

- Oj, nie przesadzaj! Ja jestem jeszcze bardziej wredna, bo …

Takie rozmowy słuchać było w sali i na przedszkolnych korytarzach. Tych samych, które codziennie odwiedzają dziesiątki zabieganych rodziców. Artystyczne przedszkole „Śpiewający Włóczykije” nie przypadkowo zostało wybrane na miejsce premiery. Autorka książki – Joanna Opiat-Bojarska tu właśnie znalazła inspirację, a pomysł na tytuł książki pojawił się w jej głowie podczas zorganizowanego przez przedszkole rodzinnego wyjazdu w góry.

Prowadząca imprezę Ewa Ziętek, przyznała, że „Klub Wrednych Matek” jest jak spotkanie z przyjaciółkami, na które trudno znaleźć czas. Humory dopisywały wszystkim wrednym matkom, mimo że poruszały bardzo drażliwe tematy: miłości, zazdrości, macierzyństwa, teściowych, mężczyzn i seksu.

 

 

 

 

 

 

 

 

Rozmowy przerwało wejście dwóch, spóźnionych wrednych matek. Jedna z nich – Małgosia Weber, matka osobowość cukiernicza, wprawiła Opiat-Bojarską w osłupienie przygotowaną przez siebie niespodzianką. Druga, ubrana w czarną suknię w białe grochy (dokładnie taką samą jak kobieta z okładki książki) uznana została jednogłośnie za najsłodszą i najseksowniejszą matkę wieczoru.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pani Katarzyna Szablińska z wydawnictwa Replika opowiedziała o nagrodach, jakie można będzie wygrać w konkursie, towarzyszącym premierze książki (trwającym od 14.02-14.03). Wyemitowano film reklamujący konkurs.

 

 

 

 

 

 

 

 

Podczas spotkania wredne matki rozpieszczane były przez sponsorów spotkania – restaurację Eatalia,  Bagieterię Hot&Roll oraz Salon Pielęgnacji Urody L’avatar.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Joanna Opiat-Bojarska – autorka „Klubu Wrednych Matek” próbowała uratować przepiękny tort przed pokrojeniem. Na szczęście fotograf przyłapał ją podczas ucieczki. Zgodziła się wbić ostrze noża w swoje najnowsze literackie dziecko, zaznaczając, że w jej kolejnej powieści poleje się krew.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Spotkanie zakończył pokaz mody Pin-Up. Na czerwonym dywanie w roli modelek wystąpiły…. oczywiście wredne mamuśki. Na modelkach podziwiać było można sukienki z britstyle.pl Kilka słów o trendach w modzie powiedziała projektantka Agnieszka Kuśmierczak.

 

 

 

 

 

 

 

 

- Przepraszam, a kiedy będzie kolejne spotkanie Klubu Wrednych Matek? – spytała jedna z Pań. – Świetnie się dziś bawiłam.

No właśnie… ciekawa jestem kiedy i gdzie odbędzie się kolejne spotkanie kobiet, które odważą się pokazać, że bycie wredną matką to nie grzech?

Bo czy tak wyglądają wredne … czy zwyczajnie szczęśliwe mamuśki?

 

Serdeczne podziękowania dla:

Brak komentarzy.

Brak trackbacków.